sobota, 21 marca 2015

Bóg nigdy nie mruga

Wszystko może się zmienić zanim zdążysz mrugnąć. Ale nie martw się, Bóg nigdy nie mruga.


Jeżeli jeszcze nie spotkaliście się z książką autorstwa Reginy Brett  „Bóg nigdy nie mruga” to powinniście jak najszybciej nadrobić literackie zaległości. 

Przyznam od razu - osobiście nie przepadam za poradnikami w amerykańskim stylu „jak żyć by być szczęśliwym”. Po prostu większość z nich wydaje mi się stworzona na potrzeby marketingu, a zawarte w nich rady są jak wycięte z szablonu i w mojej subiektywnej opinii - wyjątkowo sztuczne, płaskie i mało życiowe.

Każdy kto w swoim życiu napotkał na mniejszy lub większy zakręt, powinien zaprzyjaźnić się z Reginą Brett i w spokoju wsłuchać się w jej słowa. Jej książki nie można czytać między obiadem, a serialem, o ile chce się z niej wywnioskować coś wartościowego. To książka, która wymaga od nas wyciszenia, skupienia, głębszych przemyśleń i pokory.

Po książkę „Bóg nigdy nie mruga” sięgnęłam już jakiś czas temu i zachwyciła mnie od razu swoją prostotą i mądrością.  Bez zbędnych i nadmuchiwanych słów autorka opowiada historie zwykłych ludzi, wplatając w nie swoje doświadczenie i wiarę, przekazując przy tym  wiarę również czytelnikowi.

Od razu uspokajam wszystkich, którzy mogą odnieść mylne wrażenie, że to książka o Bogu i próbie nawrócenia innych na ścieżkę wiary. Mimo, iż książka rzeczywiście krąży wokół tematu Boga i wiary to zawarte w niej lekcje są niezwykle uniwersalne. 

„50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu” (bo tak brzmi podtytuł) jest zbiorem wzruszających, pięknych, dodających wiary opowiadań o zawirowaniach jakie zdarzają się w życiu wielu z nas. To książka nie tylko o wierze, ale także o nauce przebaczania, o tym, że nie znajdziemy szczęścia i spokoju bez uporania się z trudną i niejednokrotnie przykrą przeszłością.  To zbiór naprawdę dobrych historii dodających otuchy i nadziei. To historie o tym, że z każdej, nawet najgorzej wyglądającej sytuacji jesteśmy w stanie wyjść (co prawda nie bez ran), ale mądrzejsi o nowe doświadczenia, które kierują nas dokładnie w to miejsce, w którym powinniśmy się znaleźć.

Mam wrażenie, że Regina Brett pisząc książkę „Bóg nigdy nie mruga” zmieniła życie wielu ludzi i dała im naprawdę wiele do myślenia. W swojej prostocie, książka ta jest absolutnie genialna!

Chcąc zapoznać Was nieco z sylwetką samej autorki prezentuję Wam fragment książki, który opisuje po krótce jej życiową historię:
„Niektórzy ludzie rodzą się wrażliwsi niż inni. Częściej płaczą, wszystko odczuwają zbyt mocno i łatwiej ich zranić. Jestem jedną z takich osób. Może Ty również? Zawsze miałam wrażenie, że w chwili moich narodzin Bóg akurat mrugnął. Moi rodzice mieli jedenaścioro dzieci. Czasem miałam wrażenie, że ginę w tłumie. Z sześciolatki zagubionej w naukach zakonnic, wyrosłam na nastolatkę, której kompasem był alkohol […]. Kiedy okazało się, że jestem w ciąży rzuciłam naukę. Miałam 21 lat. To był mój największy życiowy zakręt […]. W wieku 30 lat wreszcie ukończyłam studia. Byłam samotną matką przez 18 lat. Mając 40 lat wyszłam na mąż za mężczyznę, który traktował mnie jak królową. Dwa lata później usłyszałam diagnozę – rak. Kolejny zakręt w życiu – tym razem pełen wertepów. W portfelu noszę moje zdjęcie z łysą głową. Ma mi przypominać, że każdy dzień na nogach to dobry dzień […]. Los rzuca nami po rożnych życiowych zakrętach. Nie wyobrażamy sobie nawet, że to wszystko przetrwamy. A potem okazuje się, że jakoś przetrwaliśmy. I ostatecznie wszystkie te zawirowania okazują się najpiękniejszymi darami jakie mogliśmy otrzymać od życia.”

Tak jak już wspominałam wcześniej, książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale mam zamiar do niej wrócić. Powód? To ten typ książki, który sprawia, że chce się do niej wracać i wycisnąć z niej jak najwięcej. Jak najwięcej dobrych lekcji dla siebie na przyszłość.

                                                                                                       Przyjemnej lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz