Wszystko może się zmienić zanim zdążysz mrugnąć. Ale nie
martw się, Bóg nigdy nie mruga.
Jeżeli jeszcze nie spotkaliście
się z książką autorstwa Reginy Brett
„Bóg nigdy nie mruga” to powinniście jak najszybciej nadrobić literackie
zaległości.
Przyznam od razu - osobiście nie
przepadam za poradnikami w amerykańskim stylu „jak żyć by być szczęśliwym”. Po
prostu większość z nich wydaje mi się stworzona na potrzeby marketingu, a
zawarte w nich rady są jak wycięte z szablonu i w mojej subiektywnej opinii - wyjątkowo
sztuczne, płaskie i mało życiowe.
Każdy kto w swoim życiu napotkał
na mniejszy lub większy zakręt, powinien zaprzyjaźnić się z Reginą Brett i w
spokoju wsłuchać się w jej słowa. Jej książki nie można czytać między obiadem,
a serialem, o ile chce się z niej wywnioskować coś wartościowego. To książka,
która wymaga od nas wyciszenia, skupienia, głębszych przemyśleń i pokory.
Po książkę „Bóg nigdy nie mruga”
sięgnęłam już jakiś czas temu i zachwyciła mnie od razu swoją prostotą i
mądrością. Bez zbędnych i nadmuchiwanych
słów autorka opowiada historie zwykłych ludzi, wplatając w nie swoje
doświadczenie i wiarę, przekazując przy tym wiarę również czytelnikowi.
Od razu uspokajam wszystkich,
którzy mogą odnieść mylne wrażenie, że to książka o Bogu i próbie nawrócenia
innych na ścieżkę wiary. Mimo, iż książka rzeczywiście krąży wokół tematu Boga
i wiary to zawarte w niej lekcje są niezwykle uniwersalne.
„50 lekcji na trudniejsze chwile
w życiu” (bo tak brzmi podtytuł) jest zbiorem wzruszających, pięknych,
dodających wiary opowiadań o zawirowaniach jakie zdarzają się w życiu wielu z
nas. To książka nie tylko o wierze, ale także o nauce przebaczania, o tym, że
nie znajdziemy szczęścia i spokoju bez uporania się z trudną i niejednokrotnie
przykrą przeszłością. To zbiór naprawdę
dobrych historii dodających otuchy i nadziei. To historie o tym, że z każdej,
nawet najgorzej wyglądającej sytuacji jesteśmy w stanie wyjść (co prawda nie
bez ran), ale mądrzejsi o nowe doświadczenia, które kierują nas dokładnie w to
miejsce, w którym powinniśmy się znaleźć.
Mam wrażenie, że Regina Brett
pisząc książkę „Bóg nigdy nie mruga” zmieniła życie wielu ludzi i dała im
naprawdę wiele do myślenia. W swojej prostocie, książka ta jest absolutnie
genialna!
Chcąc zapoznać Was nieco z
sylwetką samej autorki prezentuję Wam fragment książki, który opisuje po krótce
jej życiową historię:
„Niektórzy ludzie rodzą się wrażliwsi niż inni. Częściej płaczą,
wszystko odczuwają zbyt mocno i łatwiej ich zranić. Jestem jedną z takich osób.
Może Ty również? Zawsze miałam wrażenie, że w chwili moich narodzin Bóg akurat
mrugnął. Moi rodzice mieli jedenaścioro dzieci. Czasem miałam wrażenie, że ginę
w tłumie. Z sześciolatki zagubionej w naukach zakonnic, wyrosłam na nastolatkę,
której kompasem był alkohol […]. Kiedy okazało się, że jestem w ciąży rzuciłam
naukę. Miałam 21 lat. To był mój największy życiowy zakręt […]. W wieku 30 lat
wreszcie ukończyłam studia. Byłam samotną matką przez 18 lat. Mając 40 lat
wyszłam na mąż za mężczyznę, który traktował mnie jak królową. Dwa lata później
usłyszałam diagnozę – rak. Kolejny zakręt w życiu – tym razem pełen wertepów. W
portfelu noszę moje zdjęcie z łysą głową. Ma mi przypominać, że każdy dzień na
nogach to dobry dzień […]. Los rzuca nami po rożnych życiowych zakrętach. Nie
wyobrażamy sobie nawet, że to wszystko przetrwamy. A potem okazuje się, że
jakoś przetrwaliśmy. I ostatecznie wszystkie te zawirowania okazują się
najpiękniejszymi darami jakie mogliśmy otrzymać od życia.”
Tak jak już wspominałam
wcześniej, książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale mam zamiar do niej
wrócić. Powód? To ten typ książki, który sprawia, że chce się do niej wracać i
wycisnąć z niej jak najwięcej. Jak najwięcej dobrych lekcji dla siebie na
przyszłość.
Przyjemnej lektury.
